Polski Związek Łowiecki uzyskał tytuł Symbol Odpowiedzialności Społecznej 2022.

Sztuka zachwytu

W czasach, gdy na temat łowiectwa rozpowszechniane są często fałszywe opinie, szczególnego znaczenia nabiera ukazywanie kulturowego znaczenia naszej pasji. Dlatego cieszymy się, że w gali finałowej XXVIII edycji konkursu fotograficznego im. Włodzimierza Puchalskiego udział wzięli łowczy krajowy Eugeniusz Grzeszczak i Stanisław Wziątek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Materiał z gali przygotowała zaś telewizja Polsat.

To już druga edycja konkursu, która odbywa się pod znakiem wielkich rocznic – podniosłych, radosnych, ale i skłaniających do refleksji. Rok temu na scenie Centrum Prasowego Foksal inaugurowaliśmy stulecie PZŁ. Teraz rozpoczęliśmy obchody 125-lecia „Łowca Polskiego”. Nie był to jedyny jubileusz! Zaproszenie na uroczystość zechciał przyjąć Włodzimierz Łapiński, związany z naszą redakcją od – bagatela! – blisko 60 lat. Fotograf, którego Włodzimierz Puchalski nazywał „mistrzem i kolegą”, świętuje jubileusz 85-lecia urodzin, a przy tym pozostaje aktywny zawodowo – już niebawem nakładem naszego wydawnictwa ukażą się jego bogato ilustrowane wspomnienia „W lunecie i obiektywie”. Dla autora „Pojednania z lasem” wielką niespodzianką było uhonorowanie przez łowczego krajowego Eugeniusza Grzeszczaka i prof. dr. hab. Dariusza Gwiazdowicza, przewodniczącego Komisji Naukowej NRŁ, zaszczytnym medalem Primus Inter Venatores, przyznanym za wybitne zasługi dla kultury łowieckiej. O jej znaczeniu mówił zaś przewodniczący ZG PZŁ.

Wystawa pokazuje, że łowiectwo jest niezwykle złożoną dziedziną ludzkiej aktywności – mówił Eugeniusz Grzeszczak. – To nie tylko gospodarka łowiecka i dbałość o bioróżnorodność, to także sztuka fotografii, ukazującej jak można współpracować z przyrodą. Rola myśliwego pozostaje tu nie do przecenienia.

Łowczy krajowy akcentował wartość kultury łowieckiej, wskazując na wielkiej urody zdjęcia następców Włodzimierza Puchalskiego, ale także na uświetniających galę sygnalistów zespołu „Chmara” przy KŁ „Jeleń” z Ożarowa Mazowieckiego, sokolników czy myśliwych, którzy pojawili się z psami ras tak ważnych dla naszej tradycji – ogarem i polskim spanielem myśliwskim. Wyraził też przekonanie, że jako Zrzeszenie znajdziemy skuteczny sposób, by komunikować się ze społeczeństwem, przeciwstawiając się krzywdzącym opiniom i przekazując prawdę o naszej szlachetnej pasji.

Ze słowami łowczego krajowego doskonale współbrzmiało wystąpienie Stanisława Wziątka, podsekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, a przed laty jednego z twórców Parlamentarnego Zespołu ds. Tradycji i Kultury Łowiectwa.

 Fotografowie ukazują najpiękniejsze oblicze naszej pasji i za to im dziękuję – mówił minister Wziątek. – Łowiectwo to bowiem również sztuka zachwytu przyrodą, to pragnienie ocalenia tego bogactwa dla następnych pokoleń.

Trudno o celniejszą uwagę, zważywszy na fakt, że Grand Prix jury przyznało jednogłośnie zdjęciu Marka Olesiewicza, leśnika z Nadleśnictwa Pisz. Fotografia pt. „Pieśń” ukazuje głuszca, a przecież o zachowanie tego gatunku walczą wspólnie leśnicy i właśnie myśliwi. Fotografia jest nie tylko technicznie doskonała, artyście udała się wyjątkowa sztuka – uchwycił atmosferę chłodnego, choć słonecznego wiosennego poranka w Puszczy Piskiej. Nad tokującym kogutem, który rozłożył imponujący i bogato nakrapiany wachlarz, unosi się obłoczek pary…

Internauci dokonali innego wyboru, wskazując na znakomitą pracę Maksymiliana Buraczewskiego, ucznia Technikum Leśnego w Miliczu i członka Zespołu Sygnalistów Myśliwskich „Silvanus”. Fotograf przyznaje, że jego pasją – przekazywaną w rodzinie z pokolenia na pokolenie – pozostaje łowiectwo. Jednak od czasu, gdy osobom niepełnoletnim zabroniono udziału w polowaniach, zaczął przygodę z fotografią zwierząt dziko żyjących oraz scen myśliwskich. Zdjęcie zatytułowane „Złoty zachód”, a przedstawiające kozła perukarza, wykonał w maju, w obwodzie KŁ „Sokół” z Kożuchowa. Jak wspomina, chwila, gdy sarniak ukazał się pośród zbóż, wywołała zachwyt i niedowierzanie.

 Czuję się wyróżniony, że znalazł się na mojej drodze i mogłem utrwalić tę scenę – podsumował skromnie.

Wspaniałą oprawę uroczystości zapewnił kwartet smyczkowy „Amabile” – zaprezentował tematy z filmów, w których pojawiły się wątki łowieckie, w tym z opartego na wspomnieniach „Pożegnania z Afryką”. Myśli uczestników gali także krążyły wokół wydarzeń z przeszłości. 45 lat temu z fotograficznej wyprawy na Wyspę Króla Jerzego nie powrócił patron konkursu. Włodzimierz Puchalski na zawsze pozostał pośród skał i lodów Antarktydy, w świecie pełnym surowego piękna.

Tekst: Bartosz Marzec

Zdjęcia: Rafał Łapiński

Udostępnij
Twitter
WhatsApp

Aplikacja mobilna

Nasza aplikacja to doskonały towarzysz każdego miłośnika łowiectwa, który pragnie pozostać na bieżąco z najnowszymi treściami związanych stron.

Bądź na bieżąco z newsami 📱