Łańsk – zamknięte rewiry

Łańsk – zamknięte rewiry

Na co szczególnie lubił polować premier Piotr Jaroszewicz? Czy Fidel Castro dobrze strzelał? Jaką potrawę z osobiście złapanych ryb gotował wszechwładny ambasador ZSRR w Polsce Awierkij Aristow? Odpowiedzi na te pytania zna Antoni Stachurski, łowczy rządowego ośrodka w Łańsku i wieloletni pilot łowieckich wypraw organizowanych przez biuro Orbis.

Stacja kolejowa Gągławki (niem. – Ganglau), leżąca w sercu mazurskich lasów, z dala od jakiejkolwiek większej miejscowości, doczekała się w czasach PRL nie tylko remontu starego poniemieckiego budynku, ale także wzniesienia zupełnie nowego,

w kształcie pudełka, a więc w stylu, który można by określić „wczesnogierkowskim”. Rzecz jasna, nie zatrzymywały się tam pociągi ekspresowe z Olsztyna do Warszawy. Ale osobliwa rzecz – wystarczyło podejść do kierownika składu i, nawet się nie legitymując, poprosić o taki przystanek, a życzenie natychmiast spełniano. Dlaczego? Bo tajemnicą poliszynela było, że wszyscy, którzy wysiadali w Gągławkach, udawali się do ośrodka rządowego w Stawigudzie. Jego kryptonim to W-1, ale do historii przyszedł jako Łańsk. Gościli tam m.in. Nikita Chruszczow, Leonid Breżniew i Fidel Castro, i to właśnie z myślą o nich wyremontowano starą pruską stacyjkę.

Więcej w miesięczniku Łowiec Polski Listopad 2020