Stanowisko Polskiego Związku Łowieckiego w związku z artykułem Oko.press: „Wilczyca Minka zniknęła z radaru. Jej ostatnia droga prowadziła przez łąki z ambonami myśliwskimi”.
Polski Związek Łowiecki stanowczo oświadcza, że obecnie nie istnieją żadne dowody wskazujące na to, aby zniknięcie wilczycy Minki z Borów Tucholskich miało związek z działalnością myśliwych. Tekst opublikowany przez OKO.press wprowadza narrację sugerującą winę myśliwych, jednak takie insynuacje oparte są na spekulacjach i nie mają oparcia w faktach.
Pragniemy przypomnieć, że wilk (Canis lupus) w Polsce objęty jest ścisłą ochroną gatunkową i nie znajduje się na liście zwierząt łownych.
Polski Związek Łowiecki nie zabiega o wprowadzenie wilka na listę gatunków łownych w naszym kraju i nie prowadzi w tym zakresie żadnych działań. Polowanie na wilki jest zabronione, a każde naruszenie prawa w tym zakresie zagrożone jest konsekwencjami karnymi. Z tego względu jakiekolwiek próby wiązania myśliwych z nielegalnymi działaniami wobec wilków są całkowicie nieuzasadnione i krzywdzące.
PZŁ z całą stanowczością potępia wszelkie naruszenia prawa i czyny godzące w ochronę przyrody, w tym również wobec wilka jako gatunku chronionego. Jeżeli w przypadku wilczycy Minki doszło do czynu zabronionego wobec gatunku chronionego, potępiamy takie działanie i oczekujemy rzetelnego wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie służby.
Jednocześnie wyrażamy sprzeciw wobec manipulacyjnych uproszczeń, które przedstawiają myśliwych jako domniemanych sprawców, bez jakichkolwiek wiarygodnych dowodów. Takie narracje uderzają w zaufanie społeczne, utrudniają rzeczową debatę na temat ochrony przyrody i deprecjonują rolę myśliwych w systemie ochronie przyrody, której najważniejszym elementem jest troska o bioróżnorodność i przestrzeganie prawa.
Apelujemy o zachowanie rzetelności w przekazach medialnych i opieranie wypowiedzi na faktach a nie spekulacjach i insynuacjach.