W „Braci Łowieckiej” nic się nie zmienia… komentarz Prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej prof. dr hab. Pawła Piątkiewicza

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy,

ze zdziwieniem, a wręcz z zażenowaniem przeczytałem artykuł w lipcowym numerze BŁ, który jest de facto wywiadem z milionerem Mirosławem Olszewskim, właścicielem pałacu w Luszynie a także niemal 1000 ha okolicznych ziem i łąk oraz wielu innych dóbr materialnych, o których zwykły obywatel może tylko pomarzyć.

Pan Olszewski w sposób tendencyjny przedstawia historię KŁ „Luszyn” a także nie szczędzi krytyki wobec KŁ „Hubertus” z Płocka, przedstawiając się jako pełen życzliwości rolnik, który zrobi wszystko, aby współpraca z myśliwymi układała się jak najlepiej. I w zasadzie trudno się panu Olszewskiemu dziwić. Przecież lubimy przedstawiać się w jak najlepszym świetle, a mówić o sobie w samych superlatywach…

Dziwi natomiast fakt, że redakcja BŁ nie pokusiła się o zweryfikowanie sensacyjnej narracji pana Olszewskiego. Pozostawiam to bez komentarza.

Sytuacja w Luszynie jest zgoła odmienna, a fakty przedstawiają zupełnie inny obraz narratora. Otóż tenże rolnik w ramach swoiście pojętej „dobrej” współpracy z myśliwymi „wykończył” już niejedno koło łowieckie (informacje można uzyskać u Kol. Marka Zaborowskiego – Łowczego Okręgowego w Płocku tel. 23 2629502). Z kolei o sposobie postępowania pana Olszewskiego w kwestiach m.in. przejęcia pałacu w Luszynie (sprawa w prokuraturze), uniemożliwianiu, a wręcz zabranianiu wstępu na swoje włości myśliwym, a potem żądaniu dziesiątek tysięcy złotych odszkodowań, wyczerpujących informacji udzieli Kol. Krzysztof Zembski (tel. 502117123)-były dzierżawca obwodu nr 378, łowczy KŁ „Hubertus” z Płocka.

W tym miejscu należy stwierdzić, że wywiad z Mirosławem Olszewskim nacechowany jest, delikatnie rzecz ujmując, wielokrotnym mijaniem się z prawdą oraz brakiem elementarnej wiedzy łowieckiej, z czego nota bene „zasłynął” on w niejednym miejscu i w niejednej sytuacji na polowaniu. Dla przykładu: mieszkańcy Luszyna oraz okolicznych wsi zbierali podpisy, ale pod petycją do starosty, żeby Kol. Olszewski i jego koło nie dostali zgody na wydzierżawienie obwodu nr 378. Natomiast KŁ „Luszyn” nie dostało obwodu nr 378 od Lecha Blocha, lecz podpisało umowę dzierżawną ze starostą gostynińskim (po otrzymaniu pozytywnych opinii wójtów gmin Pacyna i Sanniki).

Opisane powyżej zdarzenia świadczą dobitnie o istniejącym w naszym kraju konflikcie pomiędzy bogatymi posiadaczami ziemskimi a zwykłymi, nieraz nie najlepiej sytuowanymi finansowo myśliwymi. Tym pierwszym wydaje się, że ich status finansowy stawia ich ponad tymi drugimi. A więc należą im się własne obwody, własna zwierzyna itd… Realizację tych zamierzeń uniemożliwia im polski model łowiectwa, oparty na trzech filarach: obwodach łowieckich o wielkości co najmniej 3 tys. ha, zwierzynie stanowiącej w stanie wolnym własność Skarbu Państwa oraz jednej organizacji łowieckiej – Polskim Związku Łowieckim, za którego obronę wielokrotnie cierpiał śp. Jan Szyszko. Uważał bowiem – i wielokrotnie to podkreślał, że służy on polskiej przyrodzie.

Na zakończenie pragnę podzielić się refleksją, którą stanowią następujące pytania.

Czy BŁ dostała już zlecenie na Prezesa NRŁ, żeby za wszelką cenę, sięgając po insynuacje i pomówienia, osłabić jego pozycję?

Jeśli tak, to kto i czyje interesy za tym stoją? Czy raczej chodzi tu o szeroko zakrojoną akcję ataku na obrońców polskiego modelu łowiectwa i doprowadzenie do prywatyzacji obwodów?

Z myśliwskim pozdrowieniem

Darz Bór

Prof. dr hab. Paweł Piątkiewicz

Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp