Polski Związek Łowiecki to ogólnokrajowa organizacja zrzeszająca polskich myśliwych i koła łowieckie

Najstarsi nemrodzi nie pamiętają, aby pierwszą dziesiątkę parostków zdobytych w minionym sezonie tworzyły tak mocne trofea! W najnowszym numerze „Łowca Polskiego” pisze o tym Wacław Matysek, przedstawiając historie polowań i klasyfikację medalową okręgów PZŁ. Ale na długi majowy weekend przygotowaliśmy dla Was o wiele więcej!

– Każdy z nas zna zasady bezpieczeństwa na polowaniu. Każdy rozumie, że jeden nieprzemyślany ruch może mieć konsekwencje nieodwracalne. A jednak w praktyce, niezależnie od doświadczenia, stażu czy pozycji w środowisku, wciąż pojawiają się te same błędy. Rozpoczynamy nowy cykl, którego autorem jest Piotr Świerkosz, podinspektor Policji w stanie spoczynku, ekspert ds. bezpieczeństwa osobistego i bezpieczeństwa instytucji, instruktor i praktyk myśliwy z 12-letnim stażem.

– Jeszcze niedawno była symbolem technologicznej przewagi – dziś stała się codziennym narzędziem wielu myśliwych. Termowizja pozwala widzieć w nocy, wykrywać zwierzynę i zwiększać skuteczność polowania. Ale jednocześnie zmienia sposób, w jaki podejmujemy decyzje. A w łowiectwie – o czym przypomina dr Szymon Hatłas – jeden błędnie zinterpretowany obraz może mieć nieodwracalne konsekwencje.

– .308 Win. zdetronizował starego króla, czyli .30-06 Sprg., ale całkowicie go nie wyparł – pisze Marek Czerwiński. – I niewiele wskazuje, aby wśród myśliwych miał ustąpić 6,5 Creedmoor. A przecież zwolennicy tego ostatniego ogłaszali już zmierzch trzystaósemki.

– Często słyszy się wśród myśliwych, że sarna jest miękka na strzał, a odszukanie postrzałka nie stanowi dla psa problemu. Nic bardziej mylnego! Bartłomiej Możdżeń wyjaśnia, że to sfarbowany rogacz, ukryty pośród traw czy upraw, niejednokrotnie jest nie lada wyzwaniem dla tropiącego duetu.

– Kondycją i aktualnymi dokonaniami myśliwskimi Marek Roszkiewicz może zaimponować każdemu, ale naszych czytelników zabiera w podróż do przeszłości. Bartoszowi Marcowi opowiedział o spotkaniach z łowieckimi legendami: mistrzem obiektywu Włodzimierzem Puchalskim, olimpijczykiem Adamem Smelczyńskim i tłumaczem literatury amerykańskiej Bronisławem Zielińskim. Wspomniał też bukowisko nad Biebrzą, podczas którego strzelił trzy kapitalne byki łosia.

– W myśliwskiej kuchni wiele się dzieje! Jolanta Maślak proponuje roladki, natomiast Tomasz Michalski kaszankę. Wszystko to oczywiście z dzika!

Zapraszamy do lektury!

Redakcja

Udostępnij
Twitter
WhatsApp

Aplikacja mobilna

Nasza aplikacja to doskonały towarzysz każdego miłośnika łowiectwa, który pragnie pozostać na bieżąco z najnowszymi treściami związanych stron.

Bądź na bieżąco z newsami 📱