Sarna

Sarna

Pozyskanie saren w sezonie łowieckim 2010/11 wyniosło blisko 148 tys. osobników i było o 9% niższe niż rok wcześniej (Rys. 12). Utrzymało się ono jednak na poziomie wyższym od średniej dla ostatniego dziesięciolecia, która wynosiła 137 tysiące. W konsekwencji pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pozyskanie miało niewielki trend wzrostowy. Ograniczenie odstrzału w sezonie łowieckim 2010/11 najprawdopodobniej przyczyniło się do zrównoważenia strat w populacji odnotowanych na przedwiośniu 2010 roku, które za sprawą długiej zimy były wyższe od przeciętnych. W efekcie liczebność saren w Polsce wiosną 2011 roku wzrosła po raz kolejny.

 

sarna_wykres_2

Rys. 12. Liczebność i pozyskanie saren w Polsce w sezonach 2001/02−2011/12

Największe pozyskanie saren od lat ma miejsce na zachodzie kraju, i tak było również w sezonie 2010/11 (Rys. 13). Mimo znacznego zmniejszenia jego rozmiaru (o 24%) nadal najintensywniej polowano na sarny w okręgu legnickim (11 szt. z 1000 ha lasów i pól). Odstrzał saren na poziomie 7–10 szt./1000 ha miał natomiast miejsce w pozostałych okręgach tej części kraju, a ponadto w elbląskim na północy oraz w bielskim i katowickim, a także w przemyskim i rzeszowskim na południu. Zmniejszenie różnic w pozyskaniu między zachodem kraju a niektórymi okręgami południowej i północnej Polski wynikało z odmiennej skali zmian tego parametru. W okręgach zachodniej Polski pozyskanie między sezonami 2009/10 a 2010/11 prawie zawsze malało, nierzadko o 10–20%, natomiast w wyżej wymienionych okręgach leżących w innych częściach kraju miał miejsce zwykle niewielki (2-5-procentowy) wzrost odstrzału.

 

sarna_mapa_1

Rys. 13. Pozyskanie saren w okręgach łowieckich w sezonie 2010/11 (sztuki na 1000 ha powierzchni ogólnej)

Wiosenną liczebność saren w 2011 roku szacowano w Polsce na 764 tys. osobników. Najliczniej – zagęszczenie w granicach 40–56 osobników na 1000 ha lasów i pól, występowały one tradycyjnie na Dolnym Śląsku (okręgi: jeleniogórski, legnicki, wałbrzyski, wrocławski i opolski), na Pomorzu Zachodnim (szczeciński i koszaliński), a ponadto w okręgu gorzowskim, leszczyńskim i bielskim. Licznie – 30–40 szt./1000 ha, zasiedlały ponadto pozostałe okręgi zachodniej Polski, a także elbląski na północy oraz częstochowski, katowicki, krakowski, rzeszowski i przemyski na południu kraju. Z kolei najmniejsze zagęszczenie saren po raz kolejny stwierdzono w łowiskach ostrołęckich i łomżyńskich – poniżej 15 osobników na 1000 ha. Trzeba przy tym podkreślić, iż w niektórych okręgach centralnej i wschodniej Polski, gdzie stany liczebne saren od lat są najniższe, wykazano w analizowanym sezonie ich wzrost o 10–12%, przy zachowaniu poziomu pozyskania z roku poprzedniego. Taka sytuacja miała miejsce w okręgu ciechanowskim, warszawskim, skierniewickim, radomskim i kieleckim. W efekcie zagęszczenie saren wzrosło tam do około 18 osobników na 1000 ha, a w okręgu warszawskim osiągnęło poziom 21 szt./1000 ha.

Wzrost liczebności saren, obserwowany zwłaszcza w niektórych okręgach centralnej i wschodniej Polski, był m.in. wynikiem ograniczenia odstrzału kóz kosztem większego pozyskania rogaczy, co było widoczne także w skali całego kraju (Rys. 14). Modyfikacje struktury pozyskania skutkujące oszczędzaniem kóz mogą być jeszcze większe, bez zniekształcenia struktury płci, jeśli dodatkowo zwiększonoby intensywność pozyskania koźląt żeńskich. Celowość wprowadzenia takich zmian, zwłaszcza na terenach, na których zagęszczenie saren jest niewielkie, omówiono w poprzednich numerach biuletynu. Aby można było wykonać wyższy odstrzał koźląt, potrzebna jest jednak, prowadzona równolegle, intensyfikacja pozyskania lisów. W niektórych latach i na niektórych terenach drapieżniki te powodowały bowiem obniżenie przyrostu młodych w populacji saren rzędu 50%.

 

sarna_wykres_1

Rys. 14. Struktura płciowo-wiekowa saren pozyskanych w Polsce w sezonach 2001/02−2010/11

Struktura pozyskania rogaczy, choć jest zgodna z zapisami zawartymi w „Zasadach selekcji osobniczej i populacyjnej zwierząt łownych w Polsce”, zmienia się w sposób, który może budzić niepokój. Pozyskanie w I klasie wieku, czyli wśród osobników, których udział stanowi zwykle około 60% męskiej populacji saren, w analizowanym sezonie po raz kolejny zmalało, i to wyraźnie (Rys. 15). Może to w niedalekiej przyszłości skutkować zmniejszeniem liczebności rogaczy w wieku łownym na terenach, gdzie odstrzał saren jest intensywny, a struktura płci przesunięta na korzyść samic. Konsekwencją niskiego odstrzału bardzo licznie reprezentowanej I klasy wieku (1. i 2. poroże) jest wówczas nadmiernie intensywne pozyskanie rogaczy w średnim wieku (3. i 4. poroże). W efekcie zaczyna brakować osobników starszych (5. poroże i starsze), a tym samym maleją szanse na pozyskanie kapitalnych trofeów. Problem ten nie wystąpi oczywiście na terenach, na których rozmiar pozyskania saren, a zwłaszcza samców, jest niewielki w stosunku do stanu wiosennego.
W skali kraju intensywność pozyskania tego gatunku zmalała z poziomu 24% liczebności wiosennej w 2001 roku do niespełna 20% stanu liczebnego w sezonie łowieckim 2010/11. Równocześnie jednak, co przedstawiono powyżej, udział samców w pozyskaniu wzrósł z 45 do 49%. Dla porównania w okręgu bielskim, w którym strzela się szczególnie mało rogaczy w I klasie wieku, łączne pozyskanie saren stanowi tylko 17% stanu wiosennego, w tym udział rogaczy to 38% całkowitego odstrzału.

 

sarna_wykres_3

Rys. 15. Struktura wiekowa rogaczy pozyskanych w Polsce w sezonach 2001/02−2010/11

W analizowanym sezonie łowieckim 2010/11 ubytki w populacji saren z przyczyn pozałowieckich, wykazane w rocznych planach łowieckich, były o 30% większe niż po ciężkiej zimie 2009/10. Największe ubytki w stosunku do pozyskania łowieckiego – na poziomie powyżej 20%, wykazano w centrum kraju (okręgi: warszawski, płocki, łódzki, piotrkowski i kielecki) oraz na południu (nowosądecki i rzeszowski). Z kolei największe zmiany w tym zakresie, a więc zwiększenie ubytków w sezonie 2010/11 w stosunku do roku poprzedniego, miał miejsce w trzech sąsiadujących ze sobą okręgach – w gdańskim, elbląskim i olsztyńskim. Główną przyczyną śmiertelności z przyczyn pozałowieckich była prawdopodobnie kolejna mroźna zima, podczas której grubość i długość zalegania pokrywy śnieżnej były jednak zróżnicowane na terenie kraju.